Translate

Poznajmy się :)

piątek, 15 maja 2020

Miłość a orgazm

Powinienem mieć wyrzuty sumienia ?

oskar gej w mieście, gej opowiadania, gejowskie blogi, gejowskie fotki, gay chat
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania



     To był zwykły niedzielny poranek. NIc nie zapowiadało tego co miało wydarzyć się w najbliższych dniach. Nawet fusy z porannej wypitej herbaty tego nie przepowiedziały. (Spokojnie, to tylko żart. Nie umiem wróżyć z fusów po herbacie, w ogóle nie umiem wróżyć).

     Po zjedzeniu śniadania wybrałem się na spacer do parku. Co chwilę mój telefon informował mnie, o przychodzących wiadomościach. Wiadomości z mojego gejowskiego portalu randkowego (link).
Kilka osób online. Kilka wiadomości w skrzynce odbiorczej.
Zacząłem odpowiadać na wiadomości, ale tak naprawdę tylko z jednym typem pisało mi się najlepiej. Szczupły blondynek. Młodszy ode mnie o osiem lat. Jak dla mnie za młody, ale jego poczucie humoru mi się spodobało. Nie był infantylny jak reszta, chociaż obojgu nam chodziło i seks spotkanie.

     Spotkanie odbyło się u niego w domu. Przytulna kawalerka na poddaszu.
Od przywitania się słowem "cześć" przeszliśmy od razu do pocałunków. Fajny chłopak pomyślałem i całkiem dobrze się całował. Zrzuciliśmy z siebie ubrania i on zaprowadził mnie do sypialni.
Seks z nim był ostry, chłopak uległy, ale nie zabrakło też czułości. Między nami była jakaś chemia. Nie tylko w seksie, ale podczas czatowania z nim dobrze się rozumieliśmy.
Tak czy inaczej, kiedy już po zabawach w sypialni i odświeżeniu się w łazience zbierałem się do wyjścia, młody zaproponował mi, bym spędził z nim wieczór oglądając jakiś film. Mam kilka piw w lodówce, usiądziemy, wypijemy, pogadamy, może być fajnie powiedział.
Mogłoby być, ale ja nie miałem w planach bliższej znajomości z nim, a tym bardziej wspólnego wieczoru.
Nie lubię zmieniać swoich planów. Moja spontaniczność polega na tym, że czasem kładę się dziesięć minut wcześniej spać. Po kilku namowach chłopaka i tak zatrzasnąłem za sobą drzwi.

     Po tym jak wróciłem do domu zapaliłem świece w salonie dla przyjemnego nastroju i zabrałem się za czytanie książki "W mojej krwi" Marka Szydlaka (link).
Co chwilę dostawałem wiadomości od tego młodego łepka. Na początku odpisywałem na kilka z nich ale później wyciszyłem telefon by móc spokojnie skupić się na czytaniu. Książka pochłonęła mnie całkowicie, że straciłem rachubę czasu. Było już kilka minut po pierwszej w nocy. Postanowiłem podziękować młodemu za spotkanie i napisałem wiadomość, że było miło.
Kiedy już leżałem w łóżku przyszła kolejna wiadomość. Blondynek podziękował również i dodał, że miło spędził ze mną czas i nie chodzi tylko o seks, ale ogólnie.
Co miałem więcej napisać ? Nic. Odłożyłem telefon na stolik nocy i po wszystkim.

     Przez kolejne dni dostawałem wiadomości z pytaniem; Co u mnie, co porabiam, jak mija mi dzień i kiedy znowu się spotkamy. Chciał umówić się ze mną na kolację, albo jakiś spacer w parku.
Umówiłem się z nim na kolejną sobotę.
     Irytowało mnie, a może raczej odpowiednie słowo byłoby niepokoiło mnie jego natarczywe zachowanie. Miałem wrażenie, że jest we mnie zauroczony, a mieliśmy spotykać się tylko dla przyjemnego spędzania czasu. Może nazwijmy to po imieniu, chodziło o seks.
Muszę przyznać, że nie jest to w moim stylu, ale po rozstaniu z moim chłopakiem (link), chcę robić głupie rzeczy, albo te, których do tej pory nie robiłem.

     Drugie spotkanie odbyło się ponownie u niego w domu. Tym razem chłopak zadbał o atmosferę. Przyciemnione światło, kilka świeczek. Miło.
Jak zwykle na początku pocałunki, zdejmowanie ubrań aby za chwilę wylądować w łóżku. Tym razem poszliśmy o krok dalej.
Kiedy pieściłem go oralnie on rzucił w moją stronę żel i prezerwatywy, które wyciągnął ze stolika nocnego.
Chłopak wił się i jęczał z rozkoszy. Nogi zarzucił na moje ramiona a nasze twarze były naprzeciwko siebie. Patrzył mi w oczy, chociaż co chwilę uciekał nimi w górę. Całowałem go w usta, całowałem go po szyi. Bywało namiętnie ale też i ostro. Brakowało nam tchu.
Gdy ja doszedłem w nim, a on spuścił się na swój brzuch, opadając z sił położyłem się obok niego.
Odwrócił twarz w moją stronę i przez chwilę patrzyliśmy na siebie bez słów.
Potem oczywiście zaczęliśmy się całować.
Chyba się w tobie zakochałem, powiedział. W tej chwili to nie było najlepsze co mógł powiedzieć. Sam czułem euforię po tym co zrobiliśmy, ale nie chciałem poddawać się chwili i emocjom. To nie miłość, to tylko seks pomyślałem. Odpowiedziałem, że musimy wziąć prysznic. Wstałem i ruszyłem w stronę łazienki.

     Kiedy po niezręcznej ciszy zbierałem swoje ubrania, on siedząc na łóżku, będąc jeszcze nagi, powtórzył, że jest we mnie zakochany. Spojrzałem na niego mówiąc, że to chyba za wcześnie na takie wyznania, że miło spędzam z nim czas, aczkolwiek myli pojęcia; to nie miłość, to orgazm.
Ciężko było mi to powiedzieć, ale chłopak potrzebował przysłowiowego "otrzeźwienia".
Po jego spojrzeniu wiedziałem, że moje słowa go zabolały.
Ale co miałem zrobić ?
Powiedzieć jak ciebie też ?
Dać mu złudne nadzieje ?
Seks był super, ale to tylko seks. Ubrałem się i wyszedłem z jego mieszkania pozostawiając za sobą krótkie ciche "cześć".

     Nie wnikałem w to jak on się czuł. Nie chciałem tego wiedzieć. Pragnęłem tylko by wrócić do swojej codzienności. Chociaż w drodzę do domu, muszę przyznać, że analizowałem całą naszą relację. Od początku do końca.
Chłopak dawał mi sygnały, że interesuje się mną bardziej niż tylko kimś, kto miałby zapewnić mu orgazmy.
Powinienem wziąć odpowiedzialność za jego uczucia?
Chłopak ma dwadzieścia sześć lat, jest młody, ale czy ja w jego wieku zakochiwałem się tak szybko ?
Może też niesprawiedliwie go oceniam, sugerująć, że jest niedojrzały, a uniesienia erotyczne porównuje do miłości.
A może też w moim zachowaniu wypadałoby doszukiwać się przyczyny?
Ale co zrobiłem nie tak?
Zbyt dużo pocałunków?
Zbyt dużo pieszczot?

     Co miałem zrobić?
Wyjść z niego, rzucić prezerwatywą w kąt, wyjść z mieszkania, zatrzaskując za sobą drzwi ?
Nie spotkaliśmy się już więcej.
   


wtorek, 5 maja 2020

Wspomnienia

Zaległości

   
oskar gej w mieście, gej blog, gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania



     "Ciekawe czy nasz przemarsz pozostawił ślad, choćby niewielki, na tej ziemi. Jak ludzie nas wspominają? Z czułością? Obojętnie? Czy w ogóle nas pamiętają, czy może czas zatarł nas całkowicie w ich umysłach ?"

(J.Harris- Brzoskwinie dla księdza proboszcza)


     To miał być zwykły spacer, żadna randka. Ani ja, ani chłopak z GAY ROMEO nie szukamy związków. Nie chodziło, też o seks. A tak ogólnie rzecz biorąc ten chłopak w tym co chce przekazać jest też bez większego znaczenia.

     Po tym jak kilka dni wymienialiśmy się wiadomościami na gejowskim portalu postanowiliśmy spotkać się. Umówilismy się na spacer do centrum.
Wzięliśmy kawę na wynos i ruszyliśmy w stronę centrum miasta.
Przechodząc obok chińskiej restauracji powiedział do mnie "Oskar! tam musimy kiedyś pójść coś zjeść".
Znam tę restaurację. Razem z Bigem (moim ex chłopakiem-link) bywaliśmy tam co poniedziałek.To był nasz rytuał.
     Spacerując z nowo poznanym chłopakiem przestałem skupiać się na rozmowie z nim a raczej na analizie moich myśli i wspomnień. Niespełna dwie godziny spaceru i każdy rozszedł się w swoją stronę.
To dziwne uczucie. Są miejsca, takie jak na przykład ta restauracja, które wiażą się z innymi ludźmi.
Mieliśmy swoją ulubioną restaurację. Mieliśmy ulubione miejsca na spacery, ulubione piosenki, filmy, wspólnych znajomych.
Teraz wszystko się podzieliło. Należy już do przeszłości. Ale wspomnienia zostaną. Nie da się ich wyrzucić, nawet tego nie chcę. Moje wspomnienia są częścią mnie. Po tych dziesięciu latach wspólnego życia mocno się zakorzeniły.
Kiedy przypadkiem tak jak podczas tego spaceru "natknę się" na coś co przywołuje wspomnienia muszę przyznać, że to dziwne uczucie. Nie chcę się w nie zagłębiać. Pomimo upływu już sześciu miesięcy zdaje sobie sprawę, że to temat jeszcze nie przepracowany. Ciągle coś zalega.
     Wspólni znajomi podzielili się na dwa obozy. Chociaż ja urwałem kontakt z większością nich. Chcę czegoś nowego. Chcę pójść inną drogą.

     Zorientowałem się, że moim problemem była próba ucieczki od wspomnień. Jak napisała to Regina Brett w książce "Bóg nigdy nie mruga" (link)Nie potrafimy zmienić przeszłości. Ale zmieniając swoją reakcję na jej okruchy, możemy zmienić teraźniejszość.
     Nie żałuję podjętych decyzji. Dobrze jest jak jest i mam nadzieję, że każdy z nas stanie na nogi.
Nie ma mowy na powroty, ale jak wspomniałem nie można i nawet nie chcę wymazać przeszłości. Trzeba nauczyć się z nią żyć i iść dalej.


"Nigdy mnie jednak nie spytała, co z nami będzie, jakby wiedziała, że nie ma na takie pytanie odpowiedzi, że przyszłości nikt nikomu nie może obiecać"
(W. Myśliwski- Ostatnie rozdanie")



wtorek, 28 kwietnia 2020

Życie w Comeback

Dwa światy

oskar gej w meiscie, gejowskie blogi, gay club dusseldorf, gay club koln
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania
   

     To było na początku roku, przed całym zamieszaniem z Coronavirus. Pojechałem do Dusseldorf by spotkać się z moim przyjacielem. Poszliśmy na pizzę, potem wypiliśmy kawę i zjedliśmy po kawałku ciasta. Dzięki za upominki z wakacji.

     Po południu idąc w kierunku Dworca Głównego przechadzałem się małymi uliczkami, przy których aż roi się od klubów i barów gejowskich.
To była niedziela, a mimo wszystko knajpy były zapełnione. Wszedłem do klubu Levent.
Typowa niemiecka knajpa. Przyciemnione światło, dookoła lustra i dwa stoliki.
Napiłem się coli z wódką, pogadałem chwilę z barmanem i poszedłem dalej.
Nie chciałem jeszcze wracać do domu, więc, postanowiłem pokręcić się po mieście.

     Przy ulicy Bismarck jest kolejny bar. Na zewnątrz stało kilku młodych chłopaków. Chyba wszyscy byli pochodzenia arabskiego. Patrzyli się na mnie badawczym wzrokiem.
Znam tę knajpę. Kiedyś byłem tu ze znajomym. To miejsce znane jest z tego, że za pewną opłatę możesz doznać przyjemności cielesnych.
     Wszedłem do środka. Usiadłem w pustej loży, zdjąłem kurtkę i poprosiłem kelnera o piwo. Przy automatach zręcznościowych stała grupka młodych chłopaków. Wiek pomiędzy, siedemnaście do około trzydziestki. Przy barze kilku starszych panów. Młodzi próbowali zwrócić na siebie uwagę. Przyszli tu w końcu w celach zarobkowych.
Naprzeciwko mnie przy ścianie stał typek. Przystojny. Ładnie zbudowany. Uśmiechnął się do mnie. Powiem Wam fajny koleś.
Odwzajemniłem uśmiech. Nie zagadałem do niego ani on do mnie. Skoncentrowany był na towarzystwie przy barze.

     Trochę przykre. pomyślałem. Fajny facet, a obciąga fiuty za kasę. Kto wie, może ma nawet żonę.
Siedząc tak w samotności popijając zimne piwo przyglądałem się życiu przy Bismarckstrasse. Dwa obozy ludzi. Jedni od drugich w jakimś stopniu zależni. Ci, którzy mieli szczęście wychodzili z jednym z Panów poza lokal. Inni nadal niczym pawie prężyli swe ciała, czy pokazywali intymne fotki w telefonie.
     Pomyślałem sobie, że skoro już tu jestem, to mógłbym zebrać trochę materiału na mój blog.
Czy nie fajnie było by na chwile wcielić się w rolę męskiej prostytutki ?
Nie zamierzałem z nikim nic robić poza romzową, głupim flirtem.

     Po pewnym czasie dosiadł się do mnie jeden z tych panów. Myślę, że był około sześćdziesiątki. Od typowego "Co u Ciebie?", poprzez pytanie o imię przeszliśmy do luźnej rozmowy.  Wymyśliłem sobie imię Florian. Zacząłem pytać o to jak często tu bywa. O ludzi i całą atmosferę klubu. Mogłem od razu powiedzieć, że nie jestem typem z metką przy dupie a jedynie chciałem przyjrzeć się życiu w Comeback ( tak nazywa się ten bar). Aczkolwiek wcielając się w rolę chłopca za kasę zapewniłem sobie trochę rozrywki. Facet zaczął zadawać bardziej intymne pytania. Zorientowałem się, że nie jest zainteresowany dłuższą rozmową a chciałby przejść do czynów. Musiałem się wycofać. Po kilkunastu minutach stwierdzięłm wprost, że nie jestem zainteresowany. facet wstał i wyszedł z lokalu.
     O męskiej prostytucji wspominałem już wielokrotnie.(link) Zawsze dziwiło mnie to, a z drugiej strony bardzo fascynowało. Dlaczego ludzie się na to godzą. Cel zarobkowy, ale czy nie lepiej pójść do pracy na osiem godzin, niż żyć w cieniu? Na uboczu? Obciągać jakies fiuty za kilka euro?
Podobnie z drugiej strony. To musi być przykre, płacić by ktoś cię dotknął. Płacić by ktoś cię pocałował. Płacić za bliskość.

     Siedziałem dalej. Piłem piwo pośród tych wszysttkich "zepsutych ludziach". Ludziach, na skraju. Tak jakby już nic nie było ważne, żadnych innych zajęć tylko polowanie na seks.
Po kilku minutach przyszedł kolejny. Widziałem jak przyglądał mi się od samego początku.
Usiadł nie pytając czy może dodając "słyszałem, że jesteś z Polski".
Zaczął wypytywać z jakich rejonów po czym sam dodał, że jest polakiem i w niemczech mieszka od ponad trzydziestu lat. Zaczeliśmy rozmawiać w naszym ojczystym języku.
Miałem w zasadzie już wychodzić aczkolwiek bardzo miło mi się z tym człowiekiem rozmawiało.
Luźne rozmowy o życiu. Opowiedział mi o miejscach w Niemczech, które warto zobaczyć. Trochę rozmów poważnych, trochę tych, przy których można było się pośmiać.
Chętnie zostałbym dłużej, ale chciałem zdążyć na pociąg.
Wychodząc z lokalu, zaraz przy wyjściu zaczepił mnie ten przystojny przypakowany koleś, nawet nie zauważyłem jak wyszedł.
Chciał pogadać. Zaproponował abyśmy napili się razem piwa i oczywiście zmienili lokal.
W innych okolicznościach, zgodziłbym się. Odmówiłem już nie tylko ze względu, na to że chciałem jechać do domu ale po rozmowie z tym sympatycznym panem byłem lekko zdezorientowany.
Ruszyłem w stronę Dworca Kolejowego.

     Byłem lekko zdezorientowany tym co przed chwilką doświadczyłem. Poszedłem do miejsca w którym według mojej oceny byli zepsuci ludzie. Ci, którzy się sprzedają, oraz ci, którzy za pieniądze kupują sobie towarzystwo, bliskość.
Jak mogłem pozwolić sobie na taką ocenę. Każdy z nich ma przecież swoją historię, a ja jej nie znam.
Każdy z obecnych tam ludzi, rozgrywa swoją życiową grę. Może to jedyne miejsce w którym czują się dobrze Może to jedyne miejsce, w którym zaznają szacunku czy poczucia bliskości.

    Każdy z nich ma swoje własne życie. Każdy z nich ma swoją własną historię. Każdego z nich łączy jednak Comeback. 



Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania

wtorek, 14 kwietnia 2020

Od erotyzmy do romantyzmu

Zakazany owoc...

oskar gej w miescie, gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania
"Jeden człowiek (...) nie jest w stanie dać wszystkiego drugiemu człowiekowi" *


...smakuje tylko wtedy gdy jest zakazany. Ponownie jestem singlem i mogłoby się wydawać, że będę korzystał z wolności. Korzystam ale nie w taki sposób jak mogłoby się wydawać...
    Ostatnio napisał do mnie Denis. To koleś, którego poznałem na urodzinach Zahira. Przytsojny typ ale wtedy byłem zainteresowany kimś innym. (link) Od zwykłego co tam u ciebie, do pytania, o to kiedy znowu się spotkamy. Odpisałem mu, że z Zahirem widzę się w weekend i miło będzie jeśli i on dołączy do nas. Odpisał mi nie pozostawiając złudzeń czego on ode mnie chce. Chciałbym spotkać się z tobą na osobności, tak wyglądała jego wiadomość. Jak już wspomniałem koleś jets przystojny. Mojego wzrostu, zarost na twarzy i wytrenowane ciało. Tak jak bedąc jeszcze w związku z Bigem,a w zasadzie gdy byliśmy już w separacji, nie oparłbym się pokusie, tak tym razem odmówiłem mu. Nie mam żadnych głębszych powodów. Tak zwyczajnie nie, bo nie. Nie chciało mi się Na instagramie (link) dostałem wiadomość z propozycją trójkąta. Koleś dwadzieścia pięć lat i jego o rok młodsza dziewczyna szukają faceta do łóżka. To pomysł jego dziewczyny. Kilka komplementów, które typek zostawił mi w wiadomościach nie zdołały mnie przekonać by kupić bilet i wpakować się w pociąg do Düseldorf. Po odmowie, którą otrzymał kilka minut pożniej, wyjasnił, że skoro jestem gejem, to może jestem zainteresowany zrealizowaniem jego fantazji i spotkam się z nim na seks oralny. Przy okazji prosił o zachowanie dyskrecji. Do "listu motywacyjnego" było również dołączone zdjęcie. Taki facet jak on nie będzie miał problemu by znaleźć chetnego. Kiedy wiadomość z odmową nie wystarczała, a koleś zalewał mnie kolejnymi wiadomościami z namową, musiałem zablokowac użytkownika. Nie mam ochoty na spotkania, randki i nie mam ochoty na wszytsko to co się z tym wiąże. Nie teraz. Wśród tych wszytskich wiadomości z instagramu czy GAY ROMEO, była też wiadomość od Marvina (jak poznałem Marvina-link) Od moementu, gdy mieszkam sam, nie mieliśmy ze sobą kontaktu. Wymienilismy kilka wiadomości. Napisałem mu o tym, że od ponad pół roku nie jestem już z Bigem. Marvin natomiast pomimo romansu ze mną, moim przyjacielem Simonem nadal jest ze swoim chłopakiem. Zapytał się czy odwiedzę go w pracy. Byłem już gotów do wyjścia. Nie lubię działać pod wpływem emocji czy wspomnień ale my zawsze mieliśmy o czym rozmawiać, smialiśmy się. Miło spędzaliśmy czas. Stojąc tak ubrany i gotowy do wyjścia, napisałem, że jednak nie. Postanowiłem wolny czas wykorzystać na odpoczynek. Oglądam filmy, seriale i oczywiście czytam książki. Skończyłem czytać "Sprawność emocjonalna" S. David i zacząłem "Alle sieben Wellen" (polski tytuł to" Wróć do mnie) D. Glattauer. W kolejce do przeczytania czekają już "Ości" I. Karpowicza oraz "Koniec z Eddym" E. Louis. "Alle sieben Wellen" to opowieść romantyczna o dwójce ludzie, którzy nie znają się osobiście, tylko komunikują sę ze sobą za pomocą e maili. W taki też sposób jets napisana ksiązką. Nie jest to ambitne dzieło, jak chociaz by twórczość Ignacego Karpowicza, ale czyta się przyjemnie i z uśmiechem na twarzy. Trochę romantyzmu. Tego mi brakuje.

"Mam w sobie tyle Ciebie" **

* ** ALLE SIEBIE WELLEN Daniel Glattauer

wtorek, 31 marca 2020

Związek!?

Trochę czasu dla siebie

     
oskar gej w mieście, gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania




     "Całe nasze życie jest powolnym umieraniem. Byliśmy już w życiu niemowlętami, przebyliśmy lata dzieciństwa i lata młodzieńcze. Każda z tych postaci, każda z form naszego istnienia- niemowlę, dziecko czy młoda osoba- odeszła bezpowrotnie w przeszłość, nie istnieje już."
(Sztuka życia według stoików- P. Stankiewicz)


     Minęły już dwa miesiące odkąd wyprowadziłem się od Biga. Minęło już sześć miesięcy jak rozstałem się z Bigem (link). Czas biegnie nieubłaganie.
Zmiany w życiu są też nieuniknione.

     Kiedy ponad dwa miesiące temu rozpakowywałem kartony z moimi rzeczami nie sądziłem, że to będzie takie trudne. Książki czy płyty należały do mnie. Ale zabrałem też kilka rzeczy, które należały do nas. To było dziwne uczucie. Świadomość tego, że coś się skończyło. Pomimo, że to była moja decyzja.
Tak jak kiedyś dekorowanie mieszkania czy jakiekolwiek zmiany w umeblowaniu sprawiały mi radość, tak teraz czułem jakąś pustkę.
Życie to etapy, jeśli jakiś się zamyka drugi stoi otworem. Wszystko jest kwestią czasu i tak też było teraz.
     Dziś wstaję rano, idę do kuchni, robię sobie herbatę i czuje się jak u siebie. Są moje meble, moje dekoracje. Na ścianie powiesiłem  rodzinne zdjęcia i oprawiłem w ramy moje ulubione cytaty z książek.
To mój nowy etap w życiu. Jestem singlem i paradoksalnie obecnie nie mam ochoty na randki.
Owszem zajrzę czasem na mój profil na GAY ROMEO. Odpowiadam na wiadomości, ale nie spotykam się z nikim. Po pierwsze: epidemia Koronawirus, po drugie postanowiłem skupić się na odpoczynku.
     Odnośnie tych etapów przypomniałem sobie jak stawiałem pierwsze kroki w Niemczech. Szukanie pracy czy poznawanie ludzi. Pierwsze przełamywanie barier językowych.
Pamiętam dokładnie jedno zdarzenie. To był wieczór. Stałem pod swoim blokiem i czekałem na dwóch sąsiadów (małżeństwo gejów) z którymi byłem umówiony do klubu (link)
Stojąc i czekając, pomyślałem sobie "Oskar ale ty się zmieniłeś".
Zmieniłem się na lepsze. Zmiana polegała na tym, że kiedyś jeszcze przed przyjazdem do Niemiec należałem do osób, które nie wyszłyby z domu z dwoma sąsiadami do klubu. Byłem wstydliwy.
Pomimo, że nie mówiłem zbyt dobrze po niemiecku, odważyłem się.
I tak z czasem poznawałem nowych ludzi. Nowe etapy, chociażby z Marvinem (link) , który był kimś na pocieszenie. Jakkolwiek to dziś brutalnie brzmi.
Pamiętam, jedno przedpołudnie tuż po przeprowadzce, idąc do metra, naszła mnie myśl, że nie jestem już tym kim byłem. Troszkę mnie to przeraziło. Wszystko dookoła mnie było nowe, a ja tu w Niemczech całkiem sam. Jak człowiek chce to ze wszystkim sobie poradzi. Idę do przodu.

     Ostatnio piszę do mnie na instagramie (mój instagram) pewien koleś, o którym już wspominałem. Lubi wspinaczki górskie. (link) Piszemy ze sobą od czasu do czasu. Na początku nie wiedziałem, że jest gejem. Dziś wiem, że tak jest, jest też przystojny (wysłał mi swoje foto) i mieszka w tym samym mieście co ja.
Przypadek? A może przeznaczenie ?! Mój przyjaciel Robert twierdzi, że to przeznaczenie i namawia mnie na spotkanie z nim. Nowy kolega z instagramu nazywa się Jarl. Jest miły, zabawny i ma takie samo ironiczne poczucie humoru co ja. Jarl zaproponował mi spotkanie. Z powyższych względów (właśnie tych że go polubiłem) postanowiłem nie spotykać się z nim.
Dlaczego ? Jestem jeszcze w rozsypce emocjonalnej. Do tej pory miałem kilka sex przypadków (link) i niech tak zostanie. Na głębsze relacje nie jestem jeszcze gotowy.
Boję się zaufać ludziom. Mój poprzedni związek dał mi wiele dobrego, za co jestem Bigowi wdzięczny. nauczył mnie odpowiedzialności i współpracy, ale też pod jakimś względem rozczarował. Dodatkowo, gdy słyszę z opowiadań mojego przyjaciela, że on trafia na samych infantylnych ludzi, to mi się odechciewa.
Nie jestem jeszcze gotowy na nowy etap pt "Związek próba nr 2" w moim życiu. Muszę stanąć na nogi. Chcę jeszcze w najbliższym czasie popracować nad tekstem, który zamierzam w przyszłości wydać jako książkę.



"Aby naprawdę żyć, musimy przekładać odwagę nad wygodę, tak by rozwijać się, wspinać i rzucać sobie wyzwania. Oznacza to, że by nie przyzwyczajać się do myśli, że sięgnęliśmy już nieba, gdy w rzeczywistości jesteśmy tylko na kolejnym grzbiecie góry."
(Sprawność emocjonalna- S. David)





niedziela, 15 marca 2020

Bez zobowiązań

Szybka akcja

 
oskar gej blog, gejowskie opowiadania, gej z siowni, pakera na seks
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania



     Wysiadłem na stacji Gdańsk Wrzeszcz. Miałem sześć godzin do odlotu mojego samolotu. Spontaniczny urlop do Polski bardzo mi się przydał. Zapomniałem o bieżących sprawach i mogłem w końcu odpocząć i zdystansować się od tego co mnie ostatnio spotkało.

     Naprzeciwko Dworca Gdańsk Wrzeszcz jest przystanek autobusowy na którym czekałem  na mój autobus na lotnisko. Nie bardzo wiedziałem jak mam wykorzystać wolny czas w czwartek o godzinie 23.
     Ciemno chłodno, nie ma sensu łazić po mieście. Siedząc na ławce zalogowałem się na GAY ROMEO (link). Odczytałem kilka wiadomości z propozycjami randek, czy po prostu seksu.
Napisali do mnie faceci z Bochum, Essen, Dortmundu, Düsseldorf czy nawet Köln. A tymczasem ja byłem jeszcze w Polsce, w Gdańsku.
     Przejrzałem kto był online tu w okolicy. Pomimo późnej pory, było parę ciekawych osób zawieszonych w tej wirtualnej przestrzeni. Kilku nawet się odezwało. Z tych kilku zwróciłem uwagę na jednego. Facet około trzydziestu pięciu lat. Zdjęcia bez twarzy ale ciało kulturysty. Szerokie ramiona, klata, okrągły tyłek. Ja na swoim profilu miałem tylko zdjęcie twarzy. Selfie zrobione gdzieś na ulicy. Na początku pomyślałem, że to profil FAKE. Typek zapraszał mnie na spotkanie. Wspomniał, że jest na siłowni, około trzysta metrów od Dworca PKP.
     Dawno nie miałem seksu. Nie jestem zwierzęciem, bez innych potrzeb jak tylko seksualnych, ale facet był fajny. Bardzo mi się podobał. Czemu nie? Pomyślałem. Wysłał mi link z mapą i instrukcją  jak do niego dotrzeć. Siłownia znajduje się w Hotelu. Mam wejść główną bramą, przejść przez recepcje i wjechać windą na pierwsze piętro.
     Z plecakiem na plecach, stałem przed drzwiami z napisem "Siłownia" zastanawiałem się czy dobrze robię. Skąd nagle jakieś wątpliwości ? Niezobowiązujący seks. Nic nadzwyczajnego.                   Napisałem wiadomośc do niego, żę stoję przed drzwiami. Po kilku sekundach słyszę kroki. Drzwi się otworzyły. Poznałem go po tym, jak wysyłając mi swoją lokalizację dołączył również zdjecie twarzy. Przystojniejszy niż na zdjęciu. Trochę niższy ode mnie. Stał w samej bieliźnie a ciało miał wilgotne. Odsunął się od drzwi i zaprosił mnie do środka. Na siłowni był sam. Wskazał mi szatnię i zamknął za sobą drzwi. Cześć, powiedział i pocałował mnie w usta. Zdjąłem plecak i położyłem go na podłodze. Złapałem kolesia ręką w pasie i zbliżyłem go do siebie by móc go pocałować.
W pocałunku trwaliśmy pewną chwilę. Typek zaczął zdejmować ze mnie ubrania. Skórzana kurtka, bluza wraz z T Shirtem wylądowały na podłodze. Ja w spodniach on w samych slipkach. Ciało miał pięknie wyrzeźbione. Szerokie bary, twardy jak skała. Dotykałem go wszędzie.
Koleś zaczął rozpinać mi pasek, zsunął mi spodnie i bokserki. Klęknął przede mną i zaczął pieścić mnie oralnie. Złapałem go za głowę i mocnym ruchem posuwałem go w buzię.
Dławił się a ja przyśpieszyłem ruch.  Gdy nie mógł już złapać powietrza, odsunął głowę i spojrzał mi w oczy. Był mi oddany. Chciał mi się oddać, widziałem to w jego spojrzeniu. Mam przewagę. Dla mnie to miała być szybka akcja. Złapałem go jedną ręką za szczękę i zbliżyłem do siebie, po czym ponownie posuwałem go w jego głębokie gardło.
On chciał zadowolić mnie oralnie ja zamierzałem go wykorzystać. Potraktować przedmiotowo. Nie spotkamy się więcej. Bez litości posuwałem go dalej. 

     Kiedy byłem bliski ograzmu zwolniłem ruch i spojrząłem w dół. Chciałem by dał mi znak, czy mogę dojść w jego buzi. Patrzył tak ulegle jak na początku. Oboje wiedzieliśmy co to znaczy.
Twój wybór kumpel, pomyślałem. Ja tak lubię, więc korzystam z okazji. Nie zwalniam tempa a koleś łapczywie wszystko połyka.
Typek klęczał jeszcze przede mną i z uśmiechem na twarzy patrzył na mnie. Zaczynałem się ubierać. Chciałem zabrać swoje rzeczy i zniknąć. Chłopak poprosił bym poczekał na niego. On też już wychodzi. Niezręcznie było mi odmówić. Czekałem. Kiedy staliś w windzie postanowiłem się mu przedstawić. Nie byłem zainteresowany nawiązywaniem nowej przyjaźni ale trzeba było ropocząć rozmowę.
- Tak na marginesie to Oskar jestem - podaję mu dłoń.
- Wiem - uśmiechnął się lekko - znamy się z instagrama (mój instagram). Po samym zdjęciu nie byłem pewien. Ale gdy stanąłeś przed drzwiami siłowni, wiedziałem, że to ty.
     Starałem się zmienić temat. Nie podobała mi się ta sytuacja. Chciałem szybkiej niezobowiązującej zabawy. Koleś był bardzo miły, sympatyczny ale ja nie szukałem przyjaźni. Chciałem tylko seksu.
Po wyjściu z hotelu rzuciłem na odchodne "Ok. to ja spadam" i ruszyłem w stronę przystanku autobusowego.


   

poniedziałek, 24 lutego 2020

Fragmenty

Trzeba iść

oskar gej w mieście, gej blog, gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania


     Pewien etap mam już za sobą. Rozstanie z facetem, to jedno, a drugie to spakowanie swoich rzeczy i wyjście z mieszkania, w którym wiło się gniazdko na przyszłość.
Mieszkania szukałem prawie pięć miesięcy. Myślałem, żę będzie łatwo. Mam dwie prace, singel. Same atuty. Nie było łatwo. Kosztowało mnie to wiele stresu i godzin spędzonych nad szukaniem ogłoszeń, pisaniu e-maili i wizyty by oglądać mieszkanie, jeśli już ktoś się zgłosił. Muszę przyznać, że totalnie mnie to wyczerpało. Nie byłem wstanie skoncetrować się na niczym innim jak na przeglądaniu ogłoszeń. Rano, w południe, popołudniu, po pracy, w trakcie pracy.
Atmosfera w domu nie była sprzyjająca. Oboje z Bigem staraliśmy się nie wchodzić sobie w drogę. Nie zawsze się udawało. Nie łatwo, mieszkać z kimś pod jendym dachem, gdy nie jest się w stanie spojrzeć mu w czy.
Pod koniec stycznia w drodze do pracy znalałem ogłoszenie. Mieszkanie idelane dla mnie. Sypialnia, solon i kuchnia. Blisko centrum.
Po kilku wymianch e-maili, dokumentów, oraz wizyty w mieszkaniu udało się. Zadzownił właściciel. Chce wynając mi to mieszkanie. Ucieszyłem się, ale też i przeraziłem. To zupełnie nowy etap w moim życiu. Chyba nie byłem tak naprawdę na to przygotowany. Przygotowane miałem tylko kartony z moimi rzeczami. Kubki, ubrania, dekoracje książki.

     Książka Charlesa Bukowskego „Szmira” rozczarowała mnie. Po tym jak przypadkiem znalazłem wiersz tego autora „Nikt tylko ty” (link do wiersza), który bardzo mi się spodobał, postanowiłem zakupić dwie książki: „Szmira” i „Jeder zahlt drauf”.
Nie twierdzę, że książka była zła, spodziewałem się tylko czegoś innego. To była zabawna komedia o zabarwieniu fantastyki. Ja spodziewałem się czegoś co by poruszyło moją duszę, jak wyżej wspomniany wiersz. Zabawne teksty, które mnie rozbawiały, jednak nie spowodowały bym sięgnął po trzecią powieść. Postanowiłem wrócić do korzeni. Ignacy Karpowicz „Ości”. To druga powieść tego autora, która wylądowała na mojej półce z innymi książkami. Teraz muszę zadbać o odrobinę wolnego czasu.

     Czas zacząć umawiać się na randki, wspomniał mi mój przyjaciel. Nie jestem w nastroju. Po ostatnich spotkaniach postanowiłem skupić się na urządzaniu mieszkania, oraz wprowadzaniu zmian w moim życiu. Nie mam czasu nawet by odpocząć. Nie chcę siedzieć w fotelu, chociaż z drugiej strony tęsknie za tym. Fotel, książką i kubek dobrej zielonej hebarty. Ale nie teraz. Chcę zmienić pracę, mam jeszcze inne plany do zrezliwania. Czas na kolejne zmiany.

     Zmiany tak czy inaczej nastąpiły. Sytuację przez które przeszedłem w ostatnim czasie pokazały mi kruchość naszego życia. Miałem wszystko. Mieliśmy wszystko, a dziś ?. Nadal chcę wierzyć, że można z kimś budować przyszłość na zawsze. Tylko ja i on. Tak jak to miało być z Bigem. Nasze życie potoczyło sie inaczej. Coś, co przez ostatnie lata budowaliśmy dziś już nie istnieje. Nawet to głupie wspólne mieszkanie. Plany co gdzie ustawić. Jaką komode wybrać. Gdzie powieśic obraz. Ten wysiłek i trud w urzadzaniu naszego mieszkania. Dziś już nie jest tym samym mieszkaniem. Jest bez duszy, Odarte przez  nas samych. Nie ma mnie w nim, brakuje moich rzeczy. Są strzępy, a trzeba iść dalej.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...