Translate

Poznajmy się :)

niedziela, 30 kwietnia 2017

KOCHAJ SIEBIE !!!

Ukryj siebie za maską

gejowski blog, gej blog
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania


Któż z nas nie marzy o tym aby żyć w zgodzie ze sobą?
Móc być tym, kim się jest, czuć to co się czuje?


     Jakiś czas temu oglądałem fragment wywiadu w programie DZIEŃ DOBRY TVN (link do filmu), którego tematem przewodnim był homoseksualizm. Do studia zaproszono matki, których dzieci są tej orientacji.
Padło pytanie prowadzących jak poradzić sobie w sytuacji, gdy syn jest gejem albo córka lesbijka ?
Bardzo podobała mi się odpowiedź kobiety, która przyznała wprost, że taka informacji to najczęściej kubeł zimnej wody dla rodziców, burzący marzenia o tym kim w wyobraźni, planach mieli zostać ich dzieci.

    Wayne W. Dyer w książce pt. POKOCHAJ SIEBIE napisał " Ty masz zdecydować i stać się takim, jakim sam chcesz być, albo będziesz takim, jakim inni chcieliby cię widzieć". Natomiast Alina Wajda w książce PYTANIA DO ŻYCIA akceptacje siebie opisała następująco "Każdy ma prawo do bycia szczęśliwym na swoim poziomie rozumienia rzeczywistości".

     Wiem, że wielu z nas boi się opinii rodziców. Ten strach jest najczęstszą przyczyną do tego by "nie wychodzić z szafy" i żyć według planu narzuconego nam przez środowisko.
Rodzice, czy bliscy oczekują od nas że będziemy mieli rodziny, dzieci, takie czy inne wykształcenie oraz pracę. Nie zapominajmy, że jesteśmy istotami żywymi. Mamy swoje pragnienia i cele w życiu. Nasi rodzice też je mieli. Czy jeśli rodzić powie, że jest zawiedziony, czy nie może pogodzić się z tym, że syn zamiast żony i dwójki dzieci będzie miał partnera i psa, czy w takim układzie "my" możemy powiedzieć o swoich oczekiwaniach- chciałem dwóch braci a nie jednego. Chciałem abyście zarabiali więcej pieniędzy itd.?
Chodzi mi o przedstawienie absurdu oczekiwania, zawiedzenia tym, że jesteśmy homoseksualni, na co wpływu przecież nie mamy.
   Każdemu z nas dano życie i każdemu z nas powinna być dana wolna wola wyboru drogi oraz szczęścia.
Nie musimy stosować się do oczekiwań innych.  No chyba, że kogoś interesuje życie w zakłamaniu i uciszeniu swojego "ja" wołającego o bycie szczęśliwym, o byciu sobą, tylko po tym by "nie ranić" innych. Stać się męczennikiem, zrezygnować z własnego szczęścia, życia dla spełnienia oczekiwań bliskich.
Bo co ? bo nas nie będą kochać ? Jeśli nie kochają ciebie takim jakim jesteś, to nie kochają cię wcale.
Akceptują postać wykreowaną, nie ciebie!

    Warto wiedzieć, że nasza postawa jest w tym wszystkim bardzo ważna. Na ile dajemy sobą manipulować a na ile ograniczamy innym taką możliwość.
Książka  W.W.Dyer'a jest dobrą pozycją dla tych, którzy chcą w życiu stanąć na własnych nogach. Iść swoją  ścieżką i dokonywać indywidualnych wyborów, cieszyć się własnym sukcesem jak i też brać odpowiedzialność za popełnione błędy.

     Być sobą i żyć w zgodzie ze sobą to wielka sztuka, tym bardziej że żyjemy w społeczeństwie, które lubi nam narzuć swój sposób  myślenia.

     Jeśli już jesteśmy wyautowani jako osoby homoseksualne, to znowu często można usłyszeć, że społeczeństwo (nasze środowisko) nas akceptuje, aczkolwiek  mamy narzucone by nie afiszować się ze swoją orientacją. Oczekują od nas by raczej stać z tyłu.
"Dobrze by było, aby w Polsce ludzie, którzy mają inną orientację niż heteroseksualna, nie musieli sie tego wstydzić, co nie znaczy, że muszą się z tym obnosić" To cytat z wypowiedzi Ryszarda Petru lidera partii NOWOCZESNA. (link do artykułu)
Co oznacza słowo "obnosić się "?
     Pomimo akceptacji okazuje się, że jest nam narzucona aczkolwiek nie sprecyzowana forma zachowania. Wolno nam być, istnieć, ale to tylko tyle!

     Ukryj siebie, za maską. Stwórz siebie na nowo dla społeczeństwa, by ono mogło żyć spokojnie.
NIE!, to jest bzdura. Bądź dumny z tego kim i jaki jesteś (oczywiście nie mam namyśli zachowań wulgarnych, czy też odchodzących od norma porządku społecznego) Masz pełne prawo jak każdy inny do tego by właśnie być sobą. Żyć według swojego planu i swoich wyobrażeń.
Masz pełne prawo do bycia szczęśliwym.
Jeśli komuś przeszkadza to jaki jesteś, to już nie twoje zmartwienie.


"Zaśpiewaj własną piosenkę o szczęściu, tak jak ci się podoba, nie przejmując się tym jak powinna ona brzmieć"
(W.W.Dyer-POKOCHAJ SIEBIE)


niedziela, 23 kwietnia 2017

Singlem być!

Zabawa w szukanego

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania
   

     Będąc w kuchni przy stole jadalnym, oglądając czwartą serię SEX W WIELKIM MIEŚCIE o rozterkach sercowych Carrie, której Aidan nie chciał dać kolejnej szansy, popijałem sobie herbatę "WIŚNIE W RUMIE", którą dostałem od Oli.
Zastanawiałem się jakby to było, gdyby go nie było.  Mam na myśli mojego chłopaka- Biga. Co by było gdybyśmy już nie byli razem ?

-Oski, ty nie możesz być sam. Ty byś już nie potrafił. Jesteś osiem lat w związku... no weź- powiedziała mi Ola przy rozmowie telefonicznej.
- a po drugie -dodała- chyba każdy w twoim mieście wie, że masz faceta. "Hej jestem Oskar i mam chłopaka" czy nie tak przedstawiasz się  innym gejom, którzy posyłają ci tęczowe uśmiechy?
No cóż, zaprzeczyć nie mogłem. Nawet kiedy wychodzę z Januszem do clubu, i pytają go o mnie, mówi tą samą regułkę "To jest Oskar, i ma chłopaka".
Więc co, w razie czego jestem już spalony ?

     Osiem lat to faktycznie kawałek czasu, a ja już nie jestem dwudziestolatkiem.
Czy odnalazłbym się w tym internetowym świecie randek?
Pomyślałem, aby o to zapytać Roberta. Jest singlem, który obecnie nie ma w planach stabilizacji.
-Oskar, coś się stało ? Jak to singel ?
-wszystko jest w porządku, pytam tylko teoretycznie. Jakby to było, gdyby było
-aha... to dobrze, bo wiesz już się bałem, że między wami coś się zepsuło. Tyle czasu jesteście już ze sobą, szkoda by było.

    Następnego dnia wieczorem Robert wpadł do mnie z butelką polskiej czystej, zalogował się na moim komputerze na swój profil GAY ROMEO.
-chcesz teraz czatować z kolesiami ?-zapytałem
-nie, loguje się dla ciebie
-jak to ?
-sprawdzimy chłopaków, którzy mogliby ci się spodobać.

      Pomysł wydawał mi się dziwny, aczkolwiek w kontekście ostatniej rozmowy, w pełni uzasadniony.
-ok, wiek, wzrost, budowa ciała i miejsce zamieszkania ?
-wow... może skupmy się na wieku. Wpisz do trzydziestki.

      Robert ustawił parametry i na monitorze pojawiły się dziesiątki, czy nawet setki twarzy.
Każdy z nich miał określone oczekiwania. Związek, przyjaźń, randki czy seks spotkania.
-ej...ten jest zajebisty, i ten z tym shakerem przy twarzy jest też fajny. Robert! ten koleś ma zdjęcie na moim cmentarzu!
-a co ty nekrofil ?-parsknął
-nie! ale codziennie tamtędy przechodzę. Dobra popatrzmy dalej.

     Wydawać by się mogło, że lista chłopaków nie miała końca. Co jeden to przystojniejszy i bardziej rozebrany (albo paradoksy w stylu,  na profilowym dupa zamiast twarzy i opis "szukam związku")
-ten jest niezły- jęknął Robert
-nooo... kliknij w niego -odpowiedziałem zaciekawiony, a on spełnił moją prośbę
-fajny byczek. Spójrz na to ciało
-nie, do niego bym nawet nie napisał.
-jaja sobie robisz ?
-nie, jest za przystojny
-nie rozumie, wyjaśnij -powiedział po chwili milczenia.
- ej...on jest zarąbisty, zwyczajnie nie miałbym szans.
-pierdolisz.

       Po kilkunastu minutach siedzenia przy komputerze, przy każdym kolejnym profilu byłem coraz bardziej zniechęcony i znużony zabawą w szukanego.
Czegoś mi w nich wszystkich brakowało.
Za szczupły, za gruby, za niski, za młody... za mało taki jak Big ?

Czy po latach wspólnego życia, można uniknąć takich porównań ?
Czy w ogóle można ich uniknąć ?

    Wziąłem telefon do ręki i napisałem wiadomość do Oli "Masz rację, wypadłem z obiegu. Następnym razem chcę sam RUM".


czwartek, 6 kwietnia 2017

Na innej ławce w tym samym parku

Nie mogę się doczekać...

gej opowiadania, lubimy czytać , fajne cyaty
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania



...kiedy wreszcie pójdę do nieba.
To była niedziela. Piękna słoneczna pogoda. Nie mogłem darować sobie, by nie pójść do parku z książką no i psem.
W owym parku mam kilka ulubionych miejsc, gdzie siedzę, czytam, odpoczywam.
Otworzyłem książkę na miejscu wczepionej zakładki i  brnąłem dalej w lekturze "Nie mogę się doczekać..."FANNIE FLAGG.
Elner, starsza pani jest w niebie i rozmawia z NAJWYŻSZĄ ISTOTĄ, tak  przynajmniej wskazuje tabliczka na biurku.
Jak owa istota tłumaczy napis na tabliczce ?
"(...)Niektórzy po prostu lubią oglądać podobne drobiazgi, dzięki temu czują się lepiej.(...)Proszę spojrzeć... BÓG OJCIEC... BUDDA. A tu MAHOMET".

     Zabawna, lekka opowieść o perypetiach starszej kobiety. W barwny sposób pokazuje nam co jest wartością w życiu i o co w nim chodzi, na podstawie autorki książki.
"Przez długie lata każdy się zastanawia, o co chodzi w życiu, a chodzi po prostu o to, żeby się nim cieszyć.(...) wystarczy więc tylko siedzieć i dobrze się bawić.(...)Problem polega na tym, że większość ludzi myśli, że kieruje kolejką, i tak bardzo stara się przejąć kontrolę, że traci wszystkie zabawne momenty."
     Jak łatwo jest to powiedzieć, a jak miło się to czyta gdyby jeszcze podobnie było podczas wprowadzenia tego w obrót.
Stąd też, staram się brać z wolnego czasu ile mogę. Są chwile kiedy chcę nie reagować na dzwoniący telefon, nie spoglądać na zegarek, być tu i teraz. Gdyż to jest jedyna rzecz, którą obecnie mamy. Przeszłości już nie ma a przyszłość jest nie znana, i nie wiadomo czy nam dana.
    Choć było to przedpołudnie, byłem zmęczony. Wprawdzie starałem się o tym nie myśleć, a bardziej skupić na chwili, to jednak natura wzięła górę. Zasnąłem na ławce.
       Na szczęście dookoła mnie były wysokie krzewy więc nikt mnie raczej nie widział. Drzemka nie trwałą długo może kilka minut, ale sam fakt.
Po ocknięciu się, stwierdziłem, że czas do domu. Po drodze rozmawiając z Robertem o penisach, randkach, oraz problemach samej egzystencji zbierałem kwiaty i liście, wkładając je pomiędzy strony książki. Taki mój wieloletni fetysz zbierania "oznak pór roku".
         Urlop, potrzebuję więcej wolnego,weekend to za mało. Urlop mam zorganizowany, tuż przed Świętami Wielkanocnymi. Odwiedzi mnie Mama i moja sześcioletnia bratanica. Niewymownie się ciesze bo stęskniłem się już. Mam już po części opracowany plan zajęć. Szczególnie pod uwagę biorę atrakcje dla bratanicy. Jednakże pewna myśl nie daje mi spokoju. Na moja bratanicę mówimy "Szatan". Miła słodka, gaduła i wszędzie jej pełno.
         Bycie dobrym wujkiem kilka godzin będąc w odwiedzinach to lekka różnica niż spędzenie tygodnia 24 gdz. na dobę. Czy ja sobie odpocznę hmm... może tylko wtedy ... kiedy wreszcie pójdę do nieba


Podobne teksty:
NA ŁAWCE W PARKU -link
NA TEJ SAMEJ ŁAWCE W PARKU CO OSTATNIO -link


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...