Translate

Poznajmy się :)

piątek, 27 lutego 2015

Mój kuferek cz1

Nic z nas już nie będzie

nic z nas nie będzie
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.

                                   
To koniec!
      Żegnam się z unoszącym się  wszędzie zapachem czekolady,brzoskwiń oraz  z wyboistymi ulicami Lansquenet.
    Odłożyłem  książkę na biały regał w salonie, obok innych z podzielonymi stronami  przez wystające żółte  karteczki , poprzez które to zaznaczyłem fragment do których warto wrócić.
Na owym regale  na dolnej półce znajduję się mój drewniany kuferek w kolorze ciemnego brązu z metalowym uchwytem  zrobiony chyba z dziesięć lat temu przez mojego tatę.
Trzymam w nim moje zeszyty z zapiskami z mojego życia.

Rok 2009 -rok pełen zmian dla mnie. Zabawnie jest wziąć taki zeszyt do ręki i dzień po dniu odtworzyć sobie przeszłość, nie tylko w opisanych wydarzeniach ale i odczuciach.

Cofnijmy się do tego czasu... rok 2009

   Na początku roku poprzez jeden z portali społecznościowych poznałem mojego obecnego przyjaciela Roberta. Od czasu gdy zaczepił mnie na portalu pisaliśmy ze sobą codziennie.
Nigdy w kontekście "my coś razem" tylko zawsze w serdecznym przyjacielskiej atmosferze.

Jak się okazało Robert przyjeżdżał na wakacje do mojej  miejscowości, bo miał tam rodzinę, więc mogliśmy się poznać a przyjaciółmi jesteśmy do dziś.
Zbieg okoliczności sprawił, że dziś mieszkamy w tym samym mieście.

   Na początku czerwca namówiony przez Roberta założyłem profil na FELLOW. Pierwotnie tylko po to bym mógł zobaczyć  z kim on pisze.Robert w tym czasie uświadomił sobie kim jest i chciał poznać bratnią duszę, natomiast ja, mogło by się wydawać wiedziałem kim jestem i czego chcę i w owym czasie nie byłem zainteresowany poznawaniem nikogo gdyż kończyłem to,  co w zasadzie nie zaczęło się jeszcze budować z Adrianem(wodą-moje pseudo wymyślone dla niego).
Adrian hmm.... zauroczył mnie swoją osobowością.Skromny żartobliwy i ciepły.
Spotkaliśmy się zaledwie dwa razy. Odległość między miejscem zamieszkania nam przeszkadzała i to było chyba głównym powodem dla którego coś nie wyszło.

    Kontaktowaliśmy się codziennie.  Wieczorne długie rozmowy przez telefon, sms-y, czułem do niego coś więcej, coś co do tamtej pory  się we mnie jeszcze nie obudziło. 
Może nie miłość, ale uczucie, które pchało mnie do niego nie tak jak w przypadku innych osób, chęć tylko poznania, czy  spędzenia miło czasu.

     Niezwykle zauroczył mnie swoją osobą. Z jednej strony chcieliśmy coś między sobą rozwijać, a  z drugie strony tak jak byśmy zdawali sobie sprawę z góry przegranej sytuacji. Odległość i brak czasu stały nam na drodze.
W końcu chyba oboje świadomi tego że nic z nas nie będzie szukaliśmy swoich dróg,a kontakt z dnia na dzień słabł, co nie oznaczało, że emocje miedzy nami gasły.

    Po założeniu profilu na fellow, gdzie Robert podsyłał mi linki chłopaków z którymi nawiązywał znajomości po jakimś czasie  ponownie spodobało mi się poznawanie ludzi online.
Wypełniłem rubryki, wstawiłem zdjęcie i nawiązywałem  pierwsze kontakty.
Nie planowałem niczego, żadnych spotkań ewentualnie zamienić kilka słów  z nieznajomymi.
Tak zwyczajnie wypełnić pustkę po ograniczonym już kontakcie z Adrianem.
Pośród wielu wiadomości była jedna ze zwykłym pytaniem "Witam Kolegę, jak mija Ci wieczór ?"
Wysoki szatyn z kilku dniowym zarostem delikatnym uśmiechem i błękitnym jak niebo spojrzeniem, postanowił do mnie napisać.
Czarujący a zarazem zwykły facet, który nie pchał się na siłę by wedrzeć się w czyjeś życie.
Spodobał mi się ...
                                                                      cdn.


6 komentarzy:

  1. Przerwałeś w najlepszym momencie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. he he wiem, ale faktycznie na tym momencie zakończyłem pisanie :) Post pisałem wczoraj chwile przed pracą :)
      Będzie dokończenie historii :)

      Usuń
    2. Oskarku i gdzie dalsza część ;( czemu tak długo muszę czekać:(.

      Usuń
  2. Czekam na więcej! Historia się coraz lepiej rozkręca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa historia, fajnie jest tak móc wrócić do czasów "kiedyś to było" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O! OO! Wciągnęło mnie. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy. Tylko nie trzymaj mnie zbyt długo w niepewności, bo jak się stresuję, to palę, a fajki poszły w górę:D

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za uwagę :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...