Translate

Poznajmy się :)

niedziela, 5 października 2014

Jesień


Jestem jak ten przypalony tost
znowu sam
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.

                 

sobota:
          Z plecakiem na plecach zbiegam po schodach do metra, jeszcze po drodze sprawdzając czy oby na pewno wszystko zabrałem: spodenki, koszulka, ręcznik, woda, karnet na siłownie, bilet!, yyy...!!! gdzie jest bilet na metro!  Po chwili zorientowałem się, że mam go w kieszeni.
      Chociaż dokładnie pakuje się w domu to po drodze dla zaspokojenia mojego choleryctwa sprawdzam jeszcze raz.
Jest też i książka P. Coelho „ZDRADA”

       Wsiadam do metra zajmuje miejsce i wczytuje się w powieść.
    Linda, bohaterka powieści  bez skrupułów chce zemścić się na kobiecie, która jest z jej byłym facetem z lat młodości.  Mści się na kobiecie, której w zasadzie nie zna, a z tym kolesiem nie widziała się całe lata...
Nuda, monotonia czy miłość nią kieruje?
A może powinna skontaktować się z psychologiem? Robi coś, a mimo to rozważa opcje pomocy sobie by wyrwać z siebie te myśli.

        Kiedyś też myślałem o wizycie u psychologa. Fajnie byłoby pogadać z kimś mądrym, ale płacić grube pieniądze za wizyty i rozmowy z obcym człowiekiem..? ehh... skupiam się dalej  na czytaniu.
Po chwili znowu rozglądam się dookoła. Naprzeciwko mnie siedzi trzech chłopaków w wieku do 18 lat. Każdy z nich z telefonem w ręku, jeden z nich z „rąsi” robi sobie kolejną sweet focie, poprawiając dłonią włosy. Śmieszni z mojej perspektywy, ale  z drugiej strony taki wiek.
Wracam do lektury.

       Zbliża się data moich urodzin. Trzeci raz z rzędu będę świętował 25 urodziny.
Nie lubię tego dnia, nigdy nie lubiłem... Zawsze wtedy przychodzą mi myśli o podsumowania życia, co zrobiłem, a czego już nie zrobię bo jestem za stary albo sytuacja życiowa już mi nie pozwoli.
Zdecydowanie bardziej wolę komuś śpiewać „sto lat” , aczkolwiek  prezenty lubię :).

                                                                   ******
niedziela:

     Przypaliłem tosty, jestem dziś jakiś nieswój, czuję się tak jakbym wczoraj wypił litry alkoholu, głowa mi pęka. Pewnie to przez pogodę, jesień daje nam o sobie znać...
Cały dzisiejszy dzień spędziłem w domu, siedząc w fotelu, oglądając filmy, czy czytając blogi.
Jutro już do pracy- jakie to straszne.

9 komentarzy:

  1. to już wiem za kim rozglądać się w metrze, za facetem czytającym Coelho :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nerwowo sprawdzającym czy wszystko zabrał. :-D
      (Skąd ja to znam... ;-x)

      Usuń
    2. To się żeśmy pośmiali ! :P :D

      Usuń
  2. nerwica natręctw? :) na chandrę i niepokoje - kakao, tak słodkie, że aż zęby uciekają z gęby:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pije i jem dużo słodyczy, potem dostaje nerwicy i biegnę na siłownie ... Wiesz lekarstwo , które doprowadza do autodestrukcji :P he he
      Ale fakt trochę słodkości zawsze mnie odprężało ;)

      Usuń
  3. Dziś jest taka moda na te sweet-focie, że niemalże każdy je pstryka. W sumie, to nic złego. Od zawsze uważałem, że zdjęcia to wspaniała pamiątka - ogromne wspomnienia i są warte robienia :)

    A pogoda może faktycznie lekko demotywować, lecz pamiętaj, jeśli Ty sam się będziesz demotywował, to nic Cię samo z siebie nie zmotywuje ;-) Także spróbuj może się motywować i dostrzegać plusy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok-przyznaje się, kiedyś mi się zdarzało takie robić,ale nie upubliczniałem ich.
      Zawsze ustawiałem samowyzwalacz w Tel. czy aparacie i pstrykałem :P
      bez widocznej ręki przy brzegu :P
      Nie mam ogólnie nic do tego :) he he ...

      Usuń
  4. Od dawna ćwiczysz?

    Też nie znoszę dnia moich urodzin, czuję się nieswojo, głupio i jakoś dziwnie depresyjnie. Wolałbym o nich zapomnieć i ich nie obchodzić. Tak samo imienin. Dla mnie mogłoby ich nie być. Zawsze się zastanawiam czy naprawdę ktoś się cieszy z tego, że się urodziłem? Hmm, wątpię.

    No ale skoro tak, to sto lat zdrowia, wiecznie grubego portfelu i szczęścia w miłości :)

    Zapraszam do mnie w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co zawsze dbałem o ciało, od niespełna ośmiu miesięcy chodzę na siłownie, wcześniej ćwiczyłem w domu bez sprzętu.
      Dokładnie czuje to co Ty. Zawsze przed tym okresem znikam z życia towarzyskiego :P he he .... bywałą że znajomi mnie zaskakiwali. raz kiedyś dostałem bukiet jesiennych kwiatów z ogrodu , he he to było bardzo miłe :)
      A przede wszystkim dziękuję za życzenia :)

      Usuń

Dzięki za uwagę :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...