Translate

Poznajmy się :)

niedziela, 5 stycznia 2014

Demony, duchy złe.

Zadręczam się myślami ... o nim


Myśl o były chłopaku nawiedza jak zły duch
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.

Ja-Hallo?
Głos w telefonie-Cześć Oskar! Jak tam w  Nowym roku ?
 ....hmmm...?  Adrian ? (Adrian "WODA" to chłopak , którego poznałem chwile przed Bigem)

      Pierwszy raz odebrałem telefon , nie patrząc kto dzwoni  i od razu taka skucha!
Co on ode mnie chce ? Szczególnie teraz kiedy przez 1,5 roku się nie odzywał. Fakt ostatnio jakiś miesiąc temu wysłał mi zaczepkę na Facebook.
Odpowiedziałem mu na nią i nawet zabrałem się do pisania wiadomości jak to ja.
Po chwile zastanowienia gdy już miałem nacisnąć enter stwierdziłem, że jednak nie, bez sensu teraz po takiej przerwie mieszać sobie w życiu tym bardziej biorąc pod uwagę fakt, że Adrian nie jest mi obojętny to  schowałem go gdzieś głęboko w szarej  strefie mego serca by tam nie zaglądać. Tak było mi dobrze.
Adrian-Jak minęły Ci Święta?
 Gdy w mojej głowie krążyły miliony myśli on nie przestawał zadawać mi pytań tak jak by nigdy nic się nie stało.
Ja-Adrian przepraszam Cie bardzo, to nie najlepszy moment na rozmowy, nie jestem  sam w domu i nie bardzo mam czas. Oddzwonię ok?
Adrian-aha ok przepraszam. Oczywiście!
Ja-nie, nic się nie stało po prostu odwiedzili mnie znajomi i tak siedzimy popijając drinki i rozmawiamy,rozumiesz?!
Adrian-oczywiście, rozumiem, do usłyszenia, miło było Cię usłyszeć Oskar!
... zabrzmiało to co najmniej dziwnie -pomyślałem sobie
Drżącym głosem odpowiedziałem.
Ja-do usłyszenia, oddzwonię. PA!

Rozłączyłem się ... w domu byłem sam, nawet nie piłem drinka tylko herbatę czytając książkę, Big był w pracy, długi zimowy wieczór spędziłem sam.
    Nie potrafię się skupić na czytaniu. Powrót do przeszłości. Zadręczają mnie myśli...
Przecież on przestał się odzywać. W zeszłym roku  latem (tzn 2012 roku ) mieliśmy mieć spotkanie, mamy wspólnych znajomych.
        Miałem pojechać do nich na imprezę i tam nocować,  miał być też tam Adrian, niestety z powodu pracy nie mógł przyjechać. Miałem pojawić się bez Biga - On nie lubi takich imprez w towarzystwie mojej paczki. Adriana nie zna osobiście ale trochę o nim słyszał ode mnie i nie koniecznie  go lubi- oczywista sprawa.
     Wracając do wątku ... To Adrian przestał odpisywać mi na wiadomości, pomyślałem sobie widocznie woli ograniczyć kontakt-rozumiałem to .
Z czasem i mi było tak lepiej, odsuwałem od siebie nic nie znaczącą przeszłość która tylko przysparzała mi problemów.
       Teraz wraca jak zły sen... i po co ? jak bym miał mało problemów chociaż by z Wiktorem!
W tym przypadku to ja ograniczyłem kontakt. Wiktor kilka dni po sytuacji w toalecie zostawił mi pierwsza wiadomość potem druga i tak doszedł do siedmiu.
Ja milczę, tzn milczałem.
Po Świętach wróciłem do pracy, jak i na kurs językowy i tam nie raz spotykałem Wiktora na korytarzu, cześć- cześć i szedłem dalej.
Do czasu gdy wychodziłem z zajęć on czekał na mnie przy wyjściu. Jak tylko zobaczyłem przez drzwi że on stoi, domyśliłem się że czeka na mnie. Poczułem się jak by ktoś jebnął mi w łeb od tyłu. Wycofałbym się i wyszedł tylnymi drzwiami ale było za późno bo mnie już zobaczył. I tak od  głupiej rozmowy  o tym jak minął ci dzień, ładna  dziś pogodna przeszedł do konkretów.
Wiktor-czy mi się wydaje czy unikasz kontaktu ze mną ?
Ja-Ja?, nie dlaczego ?
W-Nie odpisujesz na wiadomości, na szkoleniu już nie poświęcasz mi tyle czasu co wcześniej.
Ja-Wiktor-przerywając mu wypowiedz- ja mam teraz dużo problemow rodzinnych, nawet nie zauważyłem  że cokolwiek do mnie napisałeś, wybacz, ale nie mam głowy do tego.
W-chciałem pogadać o tym co się stało
Ja-o czym ?
Udałem głupka jak bym nie wiedział o co mu chodzi ,a dobrze wiedziałem.
W-no wiesz, wtedy...
Przerywam mu kolejny raz głośnym westchnięciem
Ja- rozumiem.Przez moje problemy rodzinne nawet o tym zapomniałem (jakie problemy?-kolejne kłamstwo)
Zaczynałem drżeć cały ze strachy, nogi mi drażały, myślałem, że się zaraz przewrócęm no i bałem się, że palnę coś głupiego. Kończyłem rozmowę
Ja-bądźmy  dalej kolegami tak jakby nic się nie stało.
Nie czekając na jego reakcje, bo tego bałem się najbardziej, dokończyłem zdanie mówiąc, że się śpieszę i muszę  już iść!.
W -cześć!
                                                                                                                                                                 
Nie rozumie jego zachowania. Ok ja tez nie jestem w porządku że po tym wszystkim unikam  z nim kontaktu!. Mogłem to ja się odezwać pierwszy i zakończyć to konkretnie a nie czekałem aż sprawa umrze śmiercią naturalną!
    Tak już mam zwlekam z takimi sytuacjami do samej granicy.... Na szczęście jeszcze cztery  miesiące i kurs się kończy i będę miał go z głowy, a co do Adriana... może oddzwonię, chociaż prościej było by napisać wiadomość-pomyślę.
I tak mam nie przespaną noc. Zadręcza mnie myśl o Adrianie. Było już dobrze, tak mi się przynajmniej wydaje, a teraz on urwał się jak z choinki i dzwoni...
A z drugiej strony patrzę w sufit i wspominam nasz pierwszy pocałunek ... hmm...



3 komentarze:

  1. wysłałem komentarz ...ale nic się nie ukazało...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. No własnie patrzę hehe ..a ten komentarz się ukazał! -ja nic nie usuwam !

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za uwagę :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...