Translate

Poznajmy się :)

wtorek, 3 grudnia 2013

SCHIZOFRENIA cz. 2

Czy warto psuć wieloletni związek?




Miłość a zauroczenie
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.


„Nie mów że to przeznaczenie.
To nie miłość,
To tylko złudzenie.”


      Minęło wiele czasu od mojego ostatniego wpisu.
Czas biegnie nie ubłaganie, a ja jak zwykle nie nadążam iść samemu. Jestem porywany przez prąd i od czasu do czasu wyrzucany gdzieś na brzeg.
Nawet ten fragment piosenki napisałem kilka dobrych tygodni temu, i tak naprawdę nie wiem już co czułem i myślałem pisząc słowa tej piosenki co chciałem przekazać  i dopiero dziś znowu czuje się na siłach by powrócić  do pisania, ale dziś jestem już inny niż jakiś czas temu.

       Nie wiem od czego zacząć … chyba od tego by przynieś sobie kubek gorącej czarnej herbaty z cytryną.
      Ostatnio znowu nie czuję się najlepiej, nie wiem czy to zwykła jesienna chandra, która dopada prawie każdego, czy to jednak znowu ze mną jest coś nie tak …?!
     Jedyne co mi ostatnio poprawia na chwilkę  humor jest fakt,  że jestem podrywany przez nowego kolegę  z kursu.
Lekarstwem na wszystko jest miłość, romans, czyli to co ja lubię najbardziej! Z  tym, że ja,  jak  zwykle szukam jej nie tam gdzie powinienem.

    Kilkanaście dni temu zapisałem się na kurs językowy.
 Ma on trwać około sześciu  mieściscy .
Ucieszyłem się, bo to  zawsze  jakieś dodatkowe zajęcie, odrywające od rzeczywistości, a przede wszystkim podstawa do funkcjonowania  w innym kraju.

      Pierwszy dzień gdy tylko wszedłem na salę, rozglądałem się do o koła czy jest na kimś „zawiesić oko ‘’.
   Po chwili do sali wszedł nowy chłopak, zwrócił moją uwagę, nie tylko dlatego że się spóźnił a  w sumie wszyscy się na niego w tym momencie  patrzyli, ale dlatego że wydał mi się podejrzany. Jak to niektórzy w środowisku homo mówią "on mi coś śmierdzi".
     Od czasu do czasu bacznie mu się przyglądałem zauważyłem że i on spogląda na mnie, z tym, że nie byłem pewien czy on patrzy bo ja natrętnie śledzę go wzrokiem czy patrzy bo zwyczajnie mi się  przygląda.
     Po dwóch godzinach wykładu mieliśmy przerwę na kawę. Pomyślałem by nawiązać z nim jakiś kontakt. Okazało się, że nie musiałem się wysilać bo gdy ja stałem w grupie osób mi znanych, to on- Wiktor, bo tak się nazywa,  podszedł do nas i zwyczajnie zagadał.

    Skończyło się tak, że zostaliśmy sami i wtedy nawiązał się pierwszy bliższy kontakt. Krótka rozmowa w zasadzie o niczym. Jedynie podstępem udało mi się zdobyć jego dane by odnaleźć go na portalu społecznościowym.
Wieczorem zalogowałem się na swój profil na Facebook i wyszukałem mojego nowego kolegę!

     Gdy zobaczyłem jego profil byłem już pewny w 100% ,że jest gejem. Wysłałem mu zaproszenie i po niecałych dwóch godzinach dostałem potwierdzenie przyjęcia zaproszenia i krótką wiadomość „ Yeaaah! Nareszcie !’’.

      Zaskoczony byłem jego reakcją, ale pozytywnie więc odpisałem mu. Rozmowa toczyła się do późnego wieczoru, do czasu w którym ja i Big położyliśmy się spać w wspólnej sypialni.


        Podczas zajęć nie mieliśmy zbytnio czasu na rozmowy, więc tylko wymienialiśmy się uśmiechami, a rozmowy nadrabialiśmy w domu zostawiając sobie wiadomości na Facebook.
Taka akcja toczyła się przez dwa tygodnie, dzień w dzień wyczekiwałem wiadomości od Wiktora.

Nasze rozmowy zaczęły być coraz śmielsze, nawet dwuznaczne a przynajmniej takie, których koledzy hetero by sobie nie pisali. Przypuszczam, że tak samo jak  ja, to również Wiktor miał świadomość, że jestem gejem!

       Nastał weekend, nie miałem zbytnio czasu by zaglądać w Facebook-owy świat. Przypominam mam faceta więc i jemu przede wszystkim muszę i chce poświęcać swój czas.
    Aczkolwiek  w poniedziałek wczesnym rankiem chwilę przed wyjście  z domu do kurs, zajrzałem do skrzynki z wiadomościami z nadzieją że mam wiadomość od Wiktora. Nie myliłem się były wiadomości i to nawet sporo.
Czytając pierwszą linijkę, wiedziałem już czego mogę się spodziewać.
Wiktor napisał, że jest gejem. Wielokrotnie mnie przepraszał i jednocześnie prosił abym nikomu nie mówił. W euforii tych zdarzeń, postanowiłem od razu mu odpisać.
Wyznałem mu prawdę  o sobie.
Relacje miedzy nami się nie zepsuły wręcz przeciwnie, nabrały jeszcze bardziej barw. 


       
Mój przyjaciel Robert ostrzegał mnie bym nie brnął za bardzo w taki sposób w tą znajomość, mając Biga przy sobie.

      Spodziewałem się innej odpowiedzi od mojego przyjaciela.

Robert nie przepada za Big-em, i to  ze wzajemnością. Liczyłem na to że przyjaciel powie mi , Oskar! Zabaw się, chociaż by jednorazowo potem wszystko odkręcisz. Tego oczekiwałem a usłyszałem zupełnie coś innego- ”Oskar, wiesz ile zawdzięczasz Big-owi, wiesz ile dla Ciebie zrobi i jak bardzo Cię kocha, podobnie jak ty jego?!. Wiem co czujesz i rozumiem to, ale czy jest to warte by psuć wieloletni związek ?!” Tak mi powiedział!

      Spuściłem wzrok w podłogę, wziąłem duży łyk herbaty  i milczałem . Było mi głupio przed nim. Pierwszy raz nie potrafiłem spojrzeć mu w oczy. Wydawało mi się ,że to właśnie on będzie mnie namawiał, do flirtu, znając jego podejście do związków, ale tymczasem  był szczery taki jaki powinien być przyjaciel, który chce dla mnie dobra trwałego nie chwili radości.

      Zachowuję szczególną uwagę do Wiktora, aczkolwiek nie będę ukrywał fascynuje mnie trochę ta znajomość. Wiktor jest przesympatyczny i ewidentnie podkochuje się we mnie.
A ja znowu rozdzielony pomiędzy swoim życiem, a zauroczeniem, chęcią zabawy brnę … .
       Nie chciałbym posuwach się zbyt daleko, a w sumie co ma niby znaczyć zbyt daleko?. Czy to co teraz się dzieję, to nie jest już „zbyt daleko’’ ? Czy znowu jak to było w przypadku Arka (chłopak o którym wspominałem w poprzednim wpisie) nie robię chłopakowi zbędnych nadziei? Wykorzystując fakt, że mu się podobam do swoich zabaw ?
       Nie jestem chyba taki okrutny. Przecież wie , że mam kogoś , wie  również z czym to się wiąże .
Każdy z nas ma świadomość swojej sytuacji!
  Nie chciałbym z czasem wrzucić go do szuflady swego sumienia z ludźmi wykorzystanymi przeze mnie. Niestety wszystko idzie  w tym kierunki, a ja zwyczajnie nie zatrzymuję tego pędzącego pociągu bo jest mi fajnie, miło i przyjemnie … .

        Nie będę ukrywał jestem w związku już długo, co nie znaczy ,że nie lubię poflirtować z kimś, podrywać i kokietować. Lubię tego typu zabawy, które często źle się kończą.
        Taką mam naturę, ale czy tylko mnie należy w tym obwiniać? Przecież  w tej grze jest jeszcze drugi gracz, niech on powie KONIEC! -bądźmy przyjaciółmi …
       Tymczasem trwam w tym wszystkim i robię to z pełna świadomością …eh sam nie wiem !

        Podobnie jak inny przypadek w moim życiu.. Jak to zwykle bywa gdy mam czas a nie potrafię go sobie normalnie zorganizować zatracam go  na czacie gejowskim. I tak było również pewnego dnia w którym poznałem Jerego.
  
 Jery ,to  Nick, trzydziestoparoletniego przystojnego faceta , którego właśnie poznałem na czacie.  Ja swojego  Nicku nie ujawnię He He :D być może pisałem z którym (którąś ) z was! :P 
Wracając do Jerego , w między czasie gdy pisałem również z innymi uczestnikami czat-u on wydał mi się być troszkę inny. Być może dziwnie to zabrzmi ale w jakiś sposób go polubiłem i poczułem taka platoniczną sympatię do niego, okazało się , że ze wzajemnością. Wymieniliśmy się  adresami e-mail .
Niestety od dłuższego czasu z marnym skutkiem staramy się umówić na wspólny czat z  kamerką byśmy mogli się zobaczyć.
      Ja nie mam czasu bo dużo pracuje a Jery hmm… Jery ma żonę i dzieci więc nie zawsze może.
     Moja skrzynka e-mailowa nie jest już zapełniana wiadomościami od Jerego. Ta znajomość tak naprawdę nie jest mi do niczego potrzebna, oprócz miłych rozmów, które mogę realizować z każdym, aczkolwiek myślę ,że w chwili wolnej napiszę do niego.

  Minęło kilka dni od powyższej notatki. Jery ma tygodniowy wyjazd z pracy do warszawy. Namawia mnie na przyjazd do jego hotelu, chciał by się spotkać face tu face. 


Milczę , nic nie odpisuje … … 



5 komentarzy:

  1. ech te przeklete kamerki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę kolego ,że wiesz o czym mówię :P ...

    OdpowiedzUsuń
  3. zawsze sie zastanawialem czy to zdrada, czy to jak ogladac film porno

    OdpowiedzUsuń
  4. Będziesz się bawił dotąd dopóki nie przekroczysz granicy. A jestem w 100 % pewien ze, ją przekroczysz... wtedy już nigdy nie będziesz wierny. Z twoich notek wynika że bardzo chcesz być w porządku, wobec siebie wobec chłopaka wobec innych a w rzeczywistosci nie jesteś. Umawianie się i rozkochiwanie innych w sobie do niczego nie prowadzi. Poza tym istnieje niebezpieczeństwo ze sie w kims zauroczysz... a wtedy stracisz hamulce. Zresztą pomału je tracisz... wynika to z opisu Wiktora i Twojej poczatkowej fascynacji nim jak również z tego ze sie z nim juz całowałes... o czym piszesz w dalszej notce. Wiesz co mnie zastanawia? Twoja miłość do BIGA. Pewnie go kochasz... ale... czy on Cie jeszcze kręci? Śmiem wątpić. Poza tym pocałunek z Wiktorem nie jest rzeczą najgorszą dla waszego związku. Ważne jest to co czułeś w jego trakcie i po nim...jeśli tego nie przerwiesz - co bedzie trudne bo razem pracujecie - wylądujesz z nim w łożku i to szybciej niz sie spodziewasz...
    A i jeszcze jedno - miej zasade... nie rozmansuj w pracy i w sasiedztwie... bo to sie zawsze zle konczy... no może zawsze...

    OdpowiedzUsuń
  5. nie mozesz byc w 100% pewien,ze ktos cos zrobi, bo nie mozna przenosic zachowan innych na siebie. Prawda, ze Oskar poszedl dalej niz kamerki, bo byl juz pocalunek, ale nie wiesz czy pojdzie jeszcze dalej. A moze podejmie decyzje o rozstaniu? Mnie bardziej zastanawia po co ten blog? Jaki jest jego cel...

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za uwagę :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...