Translate

Poznajmy się :)

piątek, 22 listopada 2013

SCHIZOFRENIA

 Monogamia a rzeczywistość


Związki  par homo są monogamiczne ?
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.
                    


Kolega-Czyli nie jesteś stały w uczuciach?
JA- w uczuciach nie, a ale w związkach jestem monogamistą

Kolega-czyli puszczasz się bez miłości?  Aha.



 Po kilkunastu minutach spaceru po mrocznym parku  jestem z powrotem.

Znowu leżę w sypialnianym łóżku,  jem kanapki i popijam gorącą herbatą przy okazji oglądając „Sex w wielkim mieście”

Aha!, te „aha”!  bardzo mnie zamurowało.
Oczywiście rozmowa z moim kolegą na jednym z portali, nie była na poważnie-troszkę się wygłupialiśmy pisząc ze sobą, aczkolwiek przyszło mi na myśl
 pytanie -jak ludzie wytrzymują ze sobą  w wieloletnim związku ? Czy istnieje miłość do końca życia ?

Czy faktycznie jestem  wstanie wytrzymać w związku z jednym partnerem aż do śmierci –jednego z   nas?. 
Tak brzmią przysięgi małżeńskie par heteroseksualnych, czy faktycznie jesteśmy świadomi tych słów ?
    Spacerując  po parku, myślałem o  pierwszych moich spotkaniach z obecnym facetem, o tym okresie gdy dopiero się poznawaliśmy, (chociaż muszę przyznać, że nasze poznawanie się było bardzo intensywne) ale tez o tym , że  …hmm,  jak to nazwać by nie zabrzmiało banalnie ,czy nasz wiązek to był wybór, a może loteria?!.Myślę tak  ponieważ  w tym samym czasie poznawałem inne osoby … szczególnie jedną, która wdarła się w moje  życie i chociaż dziś już mniej po tych paru latach to wciąż od czasu do czasu gdzieś się pojawia. Jak duch z przeszłości …
Nazywa się Adrian.
       A jak bym podjął   inną  decyzję, i nie spotkał się z  Bigem(obecnym moim partnerem) tylko kontynuował bym spotkania z Adrianem?. 
     Jak by wyglądał moja dzisiejsza
rzeczywistość?
Jeśli istnieje coś takiego jak przeznaczenie a my rzekomo jesteśmy sobie przeznaczeni  to i tak byli byśmy ze sobą ?.
 Ile w
rzeczywistości jest naszej woli i decyzji a ile przeznaczenia.
Można oszukać przeznaczenie ? albo
  zwyczajnie nie spotkać?  

       Na początku  z Adrianem  mieliśmy częsty kontakt, dzwoniliśmy do siebie co jakiś czas  wieczorem pisaliśmy ze sobą przez GG,  niby tak o niczym ale wyczuwałem z jego strony zainteresowanie moją osobą , był ciepły i bardzo miły.
          Kiedyś gdy jak co wieczór wyczekiwałem  przed komputerem aż jego słoneczko zaświeci  na żółto  by móc z nim popisać, było już dość późno a on się nie pojawiał, zostawiłem mu wiadomość a on zachwalę od powiedział i  rozmowa się potoczyła.
Adrian  był lekko pod wpływem alkoholu ,był w rozmowie bardziej odważniejszy niż zawsze i zapytał się mnie czy on mi się tak naprawdę podoba? .
Wstydziłem się odpowiedzieć mu  jednoznacznie, byłem już w związku, aczkolwiek dałem mu do zrozumienia że tak !
Bo tak było podoba mi się na tyle ,że mógłbym z nim być , z tym ,że
  już byłem w związku …!
Taki kontakt  z nim utrzymywałem dość długo.

       Byłem rozdwojony emocjonalnie.  Gdy w obecnym związku układało się wszystko pomyślnie, nie myślałem o nikim innym tylko o swoim chłopaku ,natomiast gdy coś się psuło uciekałem  myślami do Adriana.
To było zauroczenie ? Kto wie czy nie był bym dziś z nim gdybym nie umawiał się z obecnym moim chłopakiem…?!
       Wielokrotnie moje myśli krążyły tam gdzie nie powinny, zastanawiałem się jak długo wytrzymam i jak długo będę zwodził biednego chłopaka , który może liczy że mój związek się nie powiedzie i będę z nim!
       Adrian nie był nachalny, dzwonił, pisał, pytał co u mnie, potrzebował tego kontaktu , to dało się odczuć, chociaż  wydaje mi się, że to ja bardziej sterowałem tematami o "nas".Wiem, że nie powinienem tego robić ,a ja go zwodziłem … nie bawiłem się nim ,chociaż lubię flirt ale to było zupełnie coś innego , chciałem mieć gołębia   w garści i wróbla na dachu … nie dało się tak.
Adrian odpuścił ! prawie od roku się nie odzywa,
  może to i dobrze bo ma czas by ułożyć swoje życie i uporządkować swoje myśli. Odsunąć się od osoby z którą nie mógł być, a która nie pozwalał mu być z kimś innym .
Tak mi się wydawało,że moje myśli ściągają na niego jakiś urok- jest to możliwe ?
Wiem,  że nie układa mu się  facetami, jest sam …  a gdy tylko mówił mi, że spotyka się z kimś udawałem szczery uśmiech . Tak naprawdę byłem zazdrosny , a mimo wszystko nie chciałem mu oddać swego uczucia.
    Jak już wspomniałem ,Adrian  już od ponad roku nie kontaktuje się ze mną. Jeszcze jakiś czas temu pisałem do niego ,a on … milczał , więc i ja zamilkłem  i tak milczymy.
Pomyślałem właśnie, że mógłbym napisać do niego dlaczego tak się stało, mógł bym zwyczajnie zapytać co u niego, nawiązać znowu kontakt, ale czy jest sens?.
  Każdy ma  swoje życie, ja zawsze je miałem i chyba tak jest najlepiej dla każdego z nas, ja mam kogo kochać i o kim myśleć więc niech  on też kogoś ma …..

c.d.n.     …..




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzięki za uwagę :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...